"Ach, jak czas wolno płynie..."
wystawa 13 - 30 listopada 2020
artystka: Colet Trojanowska
kuratorka: Natalia Saja
#poznanwspiera
#patronathonorowy UAP
~ Tylko wyobraźnia pozwoli nam nie znużyć się na śmierć wytłumaczalną rzeczywistością
Od urodzenia mieszka w miastach leżących nad akwenami wodnymi. Ukończyła Fotografię na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu. Zajmuje się również rysowaniem, malowaniem, tworzeniem małych instalacji z przedmiotów codziennego użytku oraz pisaniem, nad którym w ostatnim czasie koncentruje się najbardziej. Od lat niezmiennie zauroczona krzesłami i budową słupów energetycznych. W swojej twórczości fascynuje się absurdem, nadrealizmem i marzeniami sennymi. Chce przekraczać krawędź imaginacji oraz poszerzać granice możliwości rzeczywistych zdarzeń. Wzbudzić zaciekawienie i pobudzić oglądających do myślenia i szukania własnych dróg odbioru. Wciągnąć i zatrzymać swoimi pracami na dłużej. Problematyka, którą się zajmuje, przeplata się w różnych środkach wyrazu. Konstrukcje, które tworzy, różnopoziomowe aranżacje i sytuacje oraz zapisy chwilowych stanów pozwalają jej lepiej przedstawić świat ukryty w jej głowie. Najbardziej lubi taflę wody latem mieniącą się od odbijającego się światła Słońca oraz chmury piętra wysokiego.
Cykl „Ach, jak czas wolno płynie…” jest rozwinięciem prac powstałych w 2017 roku, wykonywanych podczas godzin dodatkowej, tymczasowej pracy. Pozorna jej lekkość i mała liczba obowiązków stała się świadomością wiecznie marnowanego czasu, którego upływ subiektywnie się wydłużał. Rysunki były rodzajem nieplanowanego wyrzucania kreślącą ręką, tego, co interesowało autorkę: zagadnień związanych z linią, bryłą oraz przestrzenią. Sam proces ich tworzenia okazał się zbawienny, ponadto nie kolidował z wykonywaniem zadań, czynności odbywały się symultanicznie. Podczas tworzenia poczucie mijających momentów uległo zmianie, każdy kwadrans stał się minutą, która nie została strwoniona. W przypadku nowo powstałych prac, uczucie upływających godzin jest równie ważne. Tym razem autorka odwróciła sytuację i okoliczności. Rysowanie przestało być gestem znużonego ucznia, który z braku możliwości opuszczenia lekcji kreśli po marginesie swojego zeszytu. Dobrowolne siedzenie w celowo pustym pokoju, w którym znajdowało się tylko biurko, krzesło oraz zegar pozwoliło na maksymalne ograniczenie dochodzących bodźców i elementów odciągających uwagę, tak, by móc całkowicie skoncentrować się na rysowaniu i odczuwaniu płynącego czasu. Tym razem długopis kreślący po kartce papieru nie służył zabiciu czasu. Jego upływ znów stał się relatywny. Czy w nowych zaistniałych warunkach zaczął biec, czy zwolnił? Dokumentacja wystawy zostanie udostępniona na profilu Galerii Jak oraz stronie poświęconej samej wystawie w dniu wernisażu.
Zdjęcia: Zachar Szerstobitow
Wydarzenie zorganizowane dzięki wsparciu Miasta Poznania. Patronat honorowy nad wystawą objął Uniwersytet Artystyczny w Poznaniu