Tytułowa „łątka” oznacza lalkę, marionetkę lub postać ludzką wytworzoną z czegokolwiek. Pojęcie to funkcjonowało w języku polskim do XVIII wieku; kiedy to pojawiło się w Polsce określenie lalka. Bartosz Ługowski, nawiązując do zapomnianego słowa, zwraca uwagę na historię, na pozór znanego nam, oczywistego przedmiotu.
Artysta zauważa, że tożsamość lalki jest nieco bardziej skomplikowana. Łątki odnajdywane w starożytnych grobowcach należały do osób dorosłych i najprawdopodobniej stanowiły przedmiot kultu. Również współcześnie, w roli zabawki lalki wcale nie są takie niewinne. Przygotowują do określonych ról społecznych, podsuwają dzieciom ideały ludzkiego ciała, z pozoru tylko będąc jego odwzorowaniem. To łączy lalkę z tradycyjnym przedstawieniem rzeźbiarskim. Co ją odróżnia? Przede wszystkim jej budowa, która pozwala na interakcję, poruszanie jej kończynami. Bartosz Ługowski podejmuje interesującą grę, tworząc rzeźbę rozmiaru postaci ludzkiej, której kończynami również można poruszać. Jednak na tym nie poprzestaje. Poczynając od zapożyczenia motywu lalki z czasów dziecięcych zabaw poprzez odniesienie do klasycznej rzeźby, do swoich eksperymentów artysta włącza rozszerzoną rzeczywistość (ang. AR – augmented reality) – technikę, która pozwala łączyć świat realny, ze światem wirtualnym w czasie rzeczywistym. Generowany komputerowo obraz Łątki możemy obserwować za pomocą aplikacji w telefonie, która sczytuje parametry naszego otoczenia i nakłada na nie wygenerowany obiekt 3D.
Augmented Reality, w przeciwieństwie do Virtual Reality nie tworzy odrębnego wirtualnego świata, lecz wzbogaca rzeczywistość, do której widoku przywykliśmy o bodźce cyfrowe. Aby obejrzeć obiekt w pełni, trzeba obejść go dookoła, zupełnie, jak w trakcie obserwacji rzeźby. Dostrzeżenie związku technologii AR z rzeźbą skłoniło Bartosza Ługowskiego do znalezienia rozwiązania, które w pełni wykorzystuje możliwości oprogramowania rozszerzonej rzeczywistości w relacji do obiektu przestrzennego, a jednocześnie pozwala stworzyć możliwość jego interakcji z odbiorcą. Artysta, zdruzgotany informacją, że ludzie poświęcają obejrzeniu dzieła sztuki średnio 27 sekund, postanowił wykorzystać swoje doświadczenie i umiejętność łączenia klasycznego warsztatu rzeźbiarskiego i najnowszą technologią, by zatrzymać nas przy rzeźbie trochę dłużej i zachęcić do interakcji z nią. Powierzył tradycyjnej łątce kolejne zadanie – czego tym razem nas nauczy ta niewinna zabawa?